Border Files


O CO W TYM CHODZI - pasienie w pastylce


Czym jest praca psa pasterskiego?

Zainteresowanie pracą psów pasterskich dotarło również do Polski. Patrząc na kilkusetletnie doświadczenie Szkotów w wykorzystaniu psów zaganiających do pracy ze zwierzętami stadnymi wyglądamy na bardzo zacofanych. Wystarczy jedynie przypomnieć, że na Wyspach Brytyjskich już w 1906 roku powstała największa organizacja pasterska ISDS (International Sheep Dog Society - Międzynarodowe Stowarzyszenie Psów Pasterskich). ISDS rozpoczęło swą działalność w Szkocji i do dziś jest to najbardziej znana i najprężniej działająca organizacja na świecie zrzeszająca psy pracujące.
W przekonaniu wielu ludzi współpraca psa z człowiekiem przy zaganianiu zwierząt gospodarskich jest najwyższą z możliwych form wzajemnego zrozumienia i zaufania człowieka do psa i na odwrót. Sceptycy powiedzieli by każdy może tak powiedzieć o dziedzinie, w której jest mu pies potrzebny. Postarajmy się jednak zachować obiektywizm i odpowiedzmy sobie na pytanie w jakiej z innych dziedzin „użytkowej kynologii” człowiek bazując na najsilniejszym z popędów swojego psa jest w stanie korzystać z jego samodzielności, a jednak nad nim w pełni panować? Podczas jakiego innego zajęcia pracujący pies, bazując na lęku zwierząt, z którymi pracuje jest w stanie w pełni je sobie podporządkować, a jednocześnie czuć się tak bardzo odpowiedzialnym za obiekt swojego instynktu łownego? Moja odpowiedź jest oczywista.
Większość psów zaganiających, niezależnie od kraju z którego pochodzi czy też zwierząt z jakim przyszło im pracować cechuje bardzo ważna dla człowieka przypadłość –bardzo duże zaangażowanie w swoją pracę, które niezależne od ukształtowania terenu, pogody czy pory dnia pozwala pasterzowi na wykonanie zadania.
Na przełomie wielu stuleci, odkąd człowiek zauważył, że pies jest w stanie mu pomóc w zaganianiu coraz liczniejszych stad zwierzą gospodarskich, selekcja czworonogów spowodowała, że są one bardzo sprawne fizycznie i niezwykle szybko się uczą. Jednak to wszystko było by niczym gdyby nie zakodowany genetycznie i przekazywany z pokolenia na pokolenie instynkt łowny, który podpowiada psu po co się urodził.  Wszystkie te cechy okazują się niezbędne w pracy ze zwierzętami gospodarskimi, które w każdej dogodnej dla siebie chwili próbują przechytrzyć „czworonożnych łowców”. Bardzo istotna jest również cecha, o której często się zapomina. Pies zaganiający powinien wykazywać bardzo dużą chęć do współpracy z człowiekiem. Wiele ras psów pasterskich i zaganiających jest obecnie nimi jedynie z nazwy. Ludzie zachwycając się ich eksterierem, często zapominają, że predyspozycje do pracy i charakter psów pasterskich jest nieodłącznym elementem ich piękna. Ewolucja jest jednak nieubłagana. Ilość stad owiec zmalała znacząco. W ten sposób większość ras psów pasterskich i zaganiających stała się bezużyteczna. Ważne jest jednak, aby w kontekście hodowli nie zatracać tego co powoduje, że psy pasterskie i zaganiające są tak wspaniałe i niezastąpione czyli cech psychicznych i zakodowanych instynktów. Dlatego tak istotne są próby pracy. Nie tylko są one ważne ze względu na trofea w postaci dyplomów i pucharów. Czworonożny pastuch jest tak naprawdę sobą tylko wtedy, kiedy robi to do czego został powołany. Wobec pracy pasterskiej wszystkie inne zajęcia tracą wtedy dla psa sens. Czworonożny „pastuch” u boku swojego przewodnika nie potrzebuje niczego więcej do szczęścia oprócz swojej pracy. Dlatego wykazuje się swoją zręcznością, pomysłowością i odwagą. Nie oczekuje w zamian niczego poza możliwością dalszej pacy. Jednym słowem pomocnik doskonały.

Jak już wcześniej wspominałem praca psa pasterskiego opiera się na naturalnych instynktach i zachowaniach przekazywanych przez całe pokolenia. Hodowcy powinni w umiejętny sposób „wyłapywać” pożądane cechy i tak planować dalszą hodowlę, aby jak najwięcej tych dobrych cech było przekazywanych dalszym pokoleniom. Dzięki temu szkolenie psa do pacy ze zwierzętami gospodarskimi wygląda zupełnie inaczej niż większość ludzi sobie to wyobraża.   Pies rodzi się z pewnymi predyspozycjami, które człowiek umiejętnie wykorzystuje, a jednocześnie stara się ograniczyć te popędy, które są w jego ocenie nieprzydatne. Bardzo często wiąże się to z koniecznością zastosowania niecodziennych metod, a na pewno wymaga to wielkiego wyczucia i wyważenia ze strony pasterza. Zadanie często bywa jednak bardzo trudne. Głównie za sprawą dużego pobudzenia młodego psa przy pracy, a wiąże się ono z chęcią złowienia wypasającej się zwierzyny.

Rodzaje konkurencji sportowych.

Większość psów w Polsce szkolona jest do sportowych konkurencji pasterskich, których ojczyzną są Wyspy Brytyjskie. Ludzie, którzy od pokoleń polegali na swoich czworonogach w pracy z dużymi stadami owiec postanowili znaleźć możliwość spotykania się w szerszym gronie i wymiany doświadczeń. Z biegiem czasu zaczęli prezentować swoje najlepsze psy. Wkrótce ktoś wpadł na pomysł, że można by stworzyć sztywne reguły gry i według nich oceniać poczynania poszczególnych czworonogów. W ten sposób zrodziły się zawody w stylu staroangielskim. Do najważniejszych rozgrywanych na wyspach brytyjskich zawodów zalicza się Narodowe Mistrzostwa Psów Pasterskich, które odbywają się w Anglii, Szkocji, Irlandii i Walii. Kilkanaście najlepiej sklasyfikowanych psów tworzy reprezentację na mistrzostwa międzynarodowe.
Oprócz zawodów w stylu angielskim rozgrywane są również zawody w stylu tradycyjnym czyli tzw. farmerskim. Ale, żebyśmy mogli porównać obie konkurencje musimy wyjaśnić sobie na czym polegają zawody w stylu staroangielskim czyli Trials Collecting Style? W dużym skrócie. Zawody są rozgrywane w trzech klasach, które różnią się od siebie stopniem rudności. Teren, na którym przyjdzie psu zmierzyć się z zadaniami jest rozległy i zazwyczaj stanowi go duża łąka. Stado owiec jest bardzo małe i zazwyczaj składa się z owiec w ilości od czterech do siedmiu, przez co są one dużo bardziej nerwowe i słabiej przewidywalne niż ma to miejsce w przypadku większej liczby owiec. Pasterz znajduje się w znacznej odległości od stada, tak więc od psa wymagana jest duża samodzielność w działaniu. Zadaniem psa jest przyprowadzić owce stojące na środku łąki i to prosto do pasterza. I tutaj w zależności od klasy w jakiej rozgrywane są zmagania, owce mogą oddalone od pasterza od 75
  m w klasie I aż do ponad 450 m w klasie III czyli mistrzowskiej. Następnie pies przeprowadza stado przez kolejno ustawione bramy. W przypadku klasy I pasterz mocno pomaga psu uczestnicząc w prowadzeniu stada. W przypadku pozostałych klas w prowadzeniu owiec pasterz ogrywa jedynie rolę dyrygenta, czyli stoi w wyznaczonym miejscu i steruje psem za pomocą dźwięków gwizdka. Przedostatnim zadaniem jest w zależności od klasy uspokojenie stada (klasa I) lub też jego rozdzielenie (pozostałe klasy), a następnie wprowadzenie owiec do koszaru.
Zawody w stylu tradycyjnym czyli farmerskim mają możliwie jak najbardziej odzwierciedlić zadania i warunki z jakimi na co dzień musi zmierzyć się pies pracujący ze zwierzętami. Od niedawna również i zawody w stylu farmerskim podzielone są na trzy klasy, które różnią się od siebie stopniem rudności poszczególnych zadań. W przypadku tej konkurencji czworonożny pastuch pracuje na mniejszych przestrzeniach, które są często zabudowane, tak jak ma to miejsce w przypadku zabudowań gospodarskich. Stado owiec jest większe i powinno być złożone z co najmniej 10 sztuk, optymalnie 20 sztuk. Pasterz znajduje się bardzo blisko psa w trakcie trwania całego przebiegu, co daje mu większą możliwość kontrolowania poczynań swojego pomocnika. Co ciekawe w przypadku tej konkurencji dużo większe znaczenie ma współpraca człowieka z psem niż w przypadku stylu tradycyjnego.

Zarówno zawody w konkurencji angielskiej jak i tradycyjnej zostały zdominowane przez psy rasy border collie, które wyparły z czołówki wszystkie inne rasy. Ich naturalne predyspozycje do pracy oraz chęć współdziałania z człowiekiem spowodowały, że żadna ciężko im dorównać.
Niezależnie od rozgrywanej konkurencji zawody pasterskie zawsze stanowiły ciekawe widowisko. Dzieje się tak za sprawą czynnika, który zawsze pozostaje dużą niewiadomą. Jest nim zachowanie owiec. Można więc powiedzieć, że ranking do końca zawodów nie jest niczym pewnym.

Wstęp do sportowej kariery.

Ocena predyspozycji psa pasterskiego do pracy ze zwierzętami do niedawna rozpoczynała się od Próby Instynktu Pasterskiego czyli tzw. PIP, podczas której sędzia oceniał zachowanie psa względem stada oraz wobec pasterza. Od roku 2008 w większości krajów PIP został zastąpiony testem pracy. Niemniej jednak przy pierwszym kontakcie naszego psa ze stadem możemy ocenić jego zachowanie według pewnych kryteriów, którymi kierował się w swojej ocenie do tej pory sędzia.
Każda z ras najpopularniejszych psów pasterskich odznacza się typowymi dla siebie zachowaniami, które zostały spisane.
Omówimy więc najważniejsze cechy jakimi powinny się odznaczać poszczególne rasy przy pracy ze stadem owiec:

Border collie - powinny pracować w skupieniu i ciszy. Psy tej rasy skradają się do zwierząt i hipnotycznie wpatrują w stado. Bardzo istotny jest sposób noszenia ogona – powinien być on jak najbardziej w dole. Niepożądane jest szczekanie psa podczas pracy, choć w przypadku mniej pewnych siebie osobników, może to sporadycznie występować. Ważne by podczas próby pies nie okazywał agresji, ani też strachu wobec zwierząt. Cechą charakterystyczną większości border collie jest tzw. balans, czyli ustawianie się względem stada na godzinie dwunastej w stosunku do pasterza. Oznacza to, że pies będzie starał się być cały czas po drugiej stronie stada niż pasterz. To bardzo przydatna w szkoleniu cecha.

Jeżeli chodzi o australijskie psy do bydła to ich praca podczas próby znacząco odbiega od pracy border collie. Należy pamiętać, że są to przede wszystkim tzw. „psy odpychające” stado, tak więc o balansie możemy zapomnieć. Z resztą kto chciałby, aby pies naganiał na niego stado biegnących byków? Austrialian catlle dog podczas pracy ze zwierzętami powinien wykazywać zdecydowanie i siłę w działaniu. Ta siła może przekładać się na chęć chwytania zębami zwierząt za pęciny, ale nie może to przypominać typowego gryzienia z elementami szarpania. Pies będzie pracował przy pasterzu, któremu tak naprawdę pomaga odgonić stado (stąd odpychające). Może przy tym pomagać sobie szczekaniem. W przypadku psów tej rasy możemy obserwować dużo większą pobudliwość w kontakcie ze stadem. Ogon może być noszony dowolnie, jednak z postawy psa powinno jednoznacznie wynikać, że pracuje i nie wykazuje lęku.

Kolejny australijski pies zarówno do bydła jak i do owiec - kelpie - to pies, który w założeniu miał łączyć cechy pracy border collie i acd. I rzeczywiście jego sposób pracy jest mieszanką tych dwóch odmiennych stylów. Jest dużo bardziej wyważony w swoich działaniach niż austrialian cattle dog, ale też częściej używa zębów do zdyscyplinowania stada niż border collie. Podczas próby oceniana jest jego koncentracja na zwierzętach. Musi wykazywać brak oznak lęku. Dopuszczalne jest „okazjonalne podszczekiwanie”. Wiele osobników tej rasy wykazuje tendencje do balansowania i przyprowadzania owiec.

Na koniec pod lupę weźmiemy owczarki szkockie collie i owczarki szetlandzkie. Obie rasy pracują bardzo podobnie. Z dużą pasją obiegają stado. Nie koncentrują się na pracy tak mocno jak border collie, ani nie używają zębów tak jak cattle dog czy kelpie. Mają duże skłonności do balansowania. Zarówno owczarek szkocki jak i sheltie bardzo pomagają sobie szczekaniem, przy czym owczarek szetlandzki jest znacznie głośniejszy. W przypadku tych psów bardzo ważna jest postawa pasterza. Zdecydowanie pożądana jest większa aktywność ze strony człowieka. W przypadku owczarków szetlandzkich z reguły lepiej sprawdza się praca w parach, ponieważ psy doskonale się uzupełniają i pobudzają swoim zachowaniem. Tak jak w przypadku opisu pracy wcześniejszych ras nie pożądane są wszelkie oznaki lęku. Dlatego też należy zwrócić uwagę na szczegóły w zachowaniu psa przy pracy.

Jest jeszcze wiele innych ras psów pracujących ze zwierzętami stadnymi. Wszystkie powyższe przykłady wyczerpują jednak większość sposobów jakie wypracowali sobie nasi czworonożni pomocnicy w pracy ze zwierzętami stadnymi.
Oczywiście podczas analizy naturalnych predyspozycji psa do pracy oceniana jest również chęć współpracy z człowiekiem i posłuszeństwo wobec niego. Niemniej jednak najważniejszą część pracy pies musi wykonać samodzielnie.

Długo oczekiwane zmiany.

Tak jak już wcześniej wspominałem od niedawna zostały nieco zmienione zasady oceny predyspozycji psa do pracy jak również system egzaminacyjny oraz system rozgrywek sportowych.  

Do tej pory po zaliczeniu PIP pies przystępował do egzaminu Pracy Psa Pasterskiego czyli PPP, który umożliwiał mu start w zawodach pasterskich w stylu angielskim. W zależności od stopnia zaawansowania w wyszkoleniu mieliśmy egzaminy I, II i III klasy, z czego III uznawany był za mistrzowski. Jeżeli więc chcieliśmy wystąpić z psem w zawodach klasy I musieliśmy nasze zmagania poprzedzić egzaminem klasy I. Jeżeli zależało nam na starcie w zawodach klasy II to musieliśmy zdać egzamin klasy II, itd. Zupełnie nie jasna pozostawała kwestia weryfikacji umiejętności psów startujących w zawodach farmerskich. Międzynarodowa Federacja Kynologiczna FCI postanowiła zmienić reguły tak, aby były czytelne i logiczne. Skorzystano przy tym z doświadczeń jakie do tej pory wypracowała najstarsza z organizacji psów pracujących ISDS.
PIP oraz egzamin PPP został zastąpiony jednym, jedynym egzaminem jaki należy zdać, aby rozpocząć swoją karierę sportową. Nowy egzamin nosi nazwę
Herding Working Test - Collecting Style (dla psów rasy border collie i kelpie), oraz  Herding Working Test - Traditional Style ( dla wszystkich innych z wyłączeniem psów rasy border collie oraz kelpie). Zaliczenie tego egzaminu otwiera drzwi do sportowej kariery, ale również daje możliwość uzyskania certyfikatu użytkowości dla ras, w przypadku których do uzyskania tytułu interchampiona jest to wymagane. Oczywiście daje to również szansę prezentacji psa na wystawach w elitarnej grupie tzw. „klasy użytkowej”.
Zdajemy Herding Working Test i już możemy startować w zawodach klasy I. Jeżeli trzykrotnie uzyskamy wynik 75 punków lub więcej jesteśmy automatycznie przenoszeni do klasy II. I analogicznie jest w przypadku przeniesienia do klasy III. Wszystko od tej pory jest klarowne.

Jak to ugryźć?

Na czym polega trudność w zaliczeniu Herding Working Test? Zarówno w przypadku Collecting Style jak i Traditional Style znacząco różni się on od PIP. W przypadku Collecting Style tak naprawdę jest to mix dawnego egzaminu PPP I i PPP II.  Ponieważ na chwilę obecną Główna Komisja Szkolenia ZKwP przyjęła i zatwierdziła jedynie Herding Working Test - Collecting Style (dla psów rasy border collie i kelpie) skupimy się więc na omówieniu zadań jakie czekają nas podczas tego testu.

Każdy ze startujących zawodników rozpoczyna swój przebieg z okrągłą liczbą punktów w ilości 100. Podczas oceny każdego z czworonożnych pastuchów sędzia odejmuje od tej liczby tzw. punkty karne. Od początku trwania egzaminu musimy pamiętać, żeby wykazać, że kontrolujemy zachowanie psa, ale jest on swobodny w swojej pacy i nie zarządzamy nim jak robotem. W dużym uproszczeniu pies ma wiedzieć kto tu rządzi, ale musi się wykazać samodzielnością jeżeli pozostawiamy mu możliwość wyboru.

Pierwszym naszym zadaniem będzie wyprowadzenie „zakoszarowanych” w zagrodzie owiec. Ponieważ na początku naszej pracy pies będzie miał dużo energii i bardzo dużą chęć do pracy lepiej jest pozostawić go na zewnątrz koszaru po przeciwnej stronie do bramy wyjściowej. Pamiętajmy, że każde nieuzasadnione użycie zębów przez psa obarczone jest punktami karnymi, a sędzia nie będzie tolerował tego więcej niż dwa razy, a jeżeli nasz pies „uwiesi się” na uciekającej owcy to wystarczy do dyskwalifikacji jedynie jeden taki incydent. Otwieramy więc bramę zagrody i odsuwamy się na bok. Jeżeli owce wyjdą pierwsze zadanie zaliczone. Jeżeli nie musimy jeszcze się cofnąć. Może się uda.  W ostateczności możemy wejść do koszaru i wypłoszyć stado. Musimy jednak pamiętać, że nie wolno nam przez cały czas trwania przebiegu dotknąć owiec.

Z chwilą kiedy owce opuszczą zagrodę zamykamy bramę i staramy się ustawić na czele stada. W tym czasie nasz pies powinien pilnować stada z drugiej strony. Rozpoczynamy wspólnie tzw. „pędzenie razem”. Idąc z przodu pomożemy psu, uniemożliwiając wybiegnięcie stada do przodu. Wspólnie pokonujemy drogę około 200 metrów z trzema zmianami kierunku. Na naszej drodze będą ustawione bramy, w światło których musimy się wpasować z naszym stadem. Ważne, żeby owce przechodziły przez sam środek bram. Punkty karne możemy otrzymać w tym zadaniu za każdą owcę, która ominie bramę lub jeżeli stado nie będzie prowadzone w linii prostej do bram (tzw. zygzakowanie). Sędzia nie będzie nas też oszczędzał jeżeli owce będą szły zbyt wolno, podjadając trawę lub też zbyt szybko – biegnąc. Bardzo dużym błędem, który będzie nas kosztował sporo punktów będzie przecięcie przez psa linii prostej jaka łączy nas ze stadem. W końcu dochodzimy do miejsca w którym pozostawiamy stado i odwołujemy naszego czworonożnego pomocnika.

Razem z naszym dzielnym psem idziemy w miejsce zwane potocznie „palikiem startowym”. Stamtąd wysyłamy psa na tzw. „dobieg po owce”, które ustawione są od miejsca wypuszczenia psa w odległości nie mniejszej niż 75 metrów. Pies powinien obiec stado szerokim łukiem, tak żeby ich nie spłoszyć. Jeżeli jednak dobieg będzie zbyt szeroki i pies straci kontakt z owcami to możemy znowu liczyć na punkty karne. Tak samo, jeżeli obiegnięcie stada będzie zbyt bliskie i owce się spłoszą. Punkty karne otrzymamy również jeżeli pies zmieni kierunek w trakcie obiegania stada oraz za zatrzymanie się psa w trakcie trwania obiegu. Jeżeli nasz pies nie ustawi się za owcami na tzw. godzinie dwunastej to znowu nie ma co liczyć na wyrozumiałość sędziego. Do tego czasu stado powinno stać nieruchomo. Jeżeli jest inaczej to bardzo prawdopodobne, że pies wykonał obieg zbyt „płytko” i znowu punkty karne. W takim wypadku otrzymamy również punkty karne za tzw. „podniesienie stada” czyli ruszenie owiec. Jeżeli po wykonanym obiegu pies będzie miał problem z ruszeniem owiec z miejsca to znajdzie to odzwierciedlenie w punktacji końcowej.

Po tym zadaniu pies przyprowadza stado. Punkty karne możemy otrzymać za podobne błędy jak w przypadku „pędzenia razem”.

Po doprowadzeniu stada do pasterza pies musi pokierować owce w taki sposób, aby całe stado przeszło dookoła pasterza z lewej lub prawej strony palika. Wybór strony zależy od sędziego i jest ustalany przy omawianiu parkuru.

Z chwilą kiedy ostatnia owca minie pasterza rozpoczyna się „pędzenie od”. Zadanie to polega na odprowadzeniu owiec od pasterza w wyznaczonym przez sędziego kierunku na odległość nie mniejszą niż 25 metrów. Pasterz w tym czasie powinien pozostać przy paliku startowym. Jeżeli jednak nie jesteśmy pewni czy psu uda się to zadanie zrealizować to możemy za cenę punktów karnych podążać za psem, zachowując kolejność: owce, pies, pasterz. Podobne jak w przypadku poprzedniego pędzenia tak i tutaj otrzymamy również punkty karne za tzw. „zygzakowanie stada” czyli brak umiejętności psa do utrzymania zadanego kierunku, w którym powinny owce podążać. Nowością będą punkty karne za ustawienie się psa  na godzinie dwunastej względem pasterza czyli zagrodzenie drogi owcom.

Docieramy na miejsce gdzie pozostawiamy psa z owcami, a sami udajemy się do koszaru, który już znamy z początku naszego testu. Otwieramy bramę i trzymając przywiązany do niej sznur wydajemy psu polecenie obiegnięcia owiec. Pies nie może zrobić tego zbyt blisko stada, żeby owce się nie spłoszyły. Pasterz przez cały czas musi trzymać naprężony sznur od bramy. Pies powinien w linii prostej przeprowadzić owce wprost w światło wejścia do zagrody. Jeżeli owce będą „zygzakować” lub też obiegną koszar otrzymamy punkty karne. Pamiętajmy, że zadanie uważa się za zakończone z chwilą kiedy zamkniemy koszar i zapleciemy sznur. Nie możemy jednak ani sobą, ani laską pasterską, ani też bramą dotknąć owiec.

Po bezbłędnym wykonaniu wszystkich zadań osiągniemy wynik 90 punktów. Kolejne 10 możemy zaoszczędzić jeżeli nasz pies będzie wykazywał dobry styl pracy, typowy dla swojej rasy, a jego zachowanie będzie odpowiednio wyważone.

Żeby zaliczyć egzamin musimy zdobyć minimum 60 punktów.

         Zawody - Trials Collecting Style

W przypadku konkurencji w stylu angielskim po zaliczonym teście pracy, poszczególne zadania niewiele się różnią od przedstawionych powyżej. To samo też dotyczy punktów karnych. W przodku zawodów w stylu Collecting Style zawodnik rozpoczyna od dobiegu po owce, natomiast dalsze zadania niewiele się różnią od HWT Collecting Style . Znajdziemy za to różnice już w kolejnych, wyższych klasach. Znacznym utrudnieniem jest dużo większa odległość stada od palika startowego, z którego pies wypuszczany jest na dobieg po owce. Zauważymy również różnicę w zadaniu poprzedzającym wprowadzenie owiec do koszaru. W przypadku Trials Collecting Style w klasie II będziemy musieli rozdzielić stado owiec co jest dość trudnym zadaniem, a w przypadku klasy III dodatkowym utrudnieniem może być konieczność oddzielenia zaznaczonych owiec. Zarówno klasa II jak i III ograniczają również możliwość przemieszczania się pasterza po parkurze, a do tego mamy do dyspozycji znacznie krótszy czas jakiego nie wolno nam przekroczyć.

            O tym wszystkim dowiecie się czytając regulaminy Herding Working Test - Collecting Style oraz regulamin zawodów Trial Collecting Style. Zarówno jeden jak i drugi znajdziecie, wraz z regulaminem dotyczącym HWT Traditional Style oraz Trial Traditional Style  w wersji angielskojęzycznej na naszej stronie w dziale regulaminy. Z chwilą zatwierdzenia regulaminów przez GKS ZKwP zamieścimy również wersje polskojęzyczne.

Pierwsze zawody pasterskie w Polsce odbyły się w Chybiu w 2004 r i były to Pierwsze Mistrzostwa Polski w Stylu Angielskim.

Pierwsze Mistrzostwa Polski w Stylu Farmerskim odbyły się we Wrocławiu w 2007 r.

W zawodach mogą brać udział psy rodowodowe zarejestrowane w ZKWP a Przewodnicy psów muszą być zrzeszeni w ZKWP (nie dotyczy zawodników zza granicy).

 


Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów ze strony. Kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez naszej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.